Jeden z nieco starszych rysunków, wybaczcie ale mam słabość do tego pana ;)
czwartek, 28 maja 2020
Mężczyźni to mają klawe życie
Zauważyliście, że mężczyźnie mają w życiu lepiej?? Nie, nie,
spokojnie, nie jest to kolejny feministyczny tekst przeciwko
mężczyznom. Po prostu są to moje skromne przemyślenia oparte na
obserwacji otaczającego świata. Życie facetów jest luzackie.
Kiedy
budzą się rano, nie przejmują się tym, że mają 5 minut na
zrobienie sobie pełnego makijażu, ani nie muszą robić sobie
gwiazdorskiej fryzury. Wiecie jak to jest, mężczyzna nie jest, nie
uczesany, tylko ma nonszalancką fryzurę, a to, że jest nieogolony
nie świadczy o jego niechlujstwie czy lenistwie tylko o jego
męskości. A wyobrażacie sobie kobietę z milimetrowym wąsikiem
pod noskiem?? Skaranie boskie! Nie zadbana, rozleniwiona, a wręcz
zapuszczona baba! Natomiast, gdy mężczyźni przechodzą do
ubierania się, co rano czekają na nich przygotowane czyściuteńkie
i pachnące skarpety i bokserki, czysta i gładziutka koszula oraz
spodnie wyprasowane w kantkę, czyli mówiąc ogólnie zawsze
zakładają czyste i pachnące ubrania. Oczywiście żyją w
przekonaniu, że takie ubrania, nawet po pięciu latach użytkowania,
mogą wyglądać jak nowe i nic nie trzeba z nimi robić.
A
gdy już, po paru sekundach ubierania się, doczłapią się do
kuchni, czeka na nich śniadanko na stole i świeżo zaparzona kawka,
tak jak lubią. W ich przekonaniu nie trzeba przygotować śniadania,
ani go ugotować, ani upiec, ani poświęcić mu choćby odrobiny
czasu. Śniadanie wystarczy podać, albo rzucić pytanie: Co jemy na
śniadanie? I już pojawia się na stoliczku. Przecież to takie
proste, a kobiety robią z tego wielki problem.
Po
śniadanku, mężczyźni jadą sobie spokojnie do pracy, zerkając od
czasu do czasu na kobiety odprowadzające dzieci do szkoły i kręcące
przy tym swoimi wdziękami. No te to potrafią być zadbane i dobrze
wyglądać i jakoś nie muszą spędzać w łazience całego poranka.
A
jak wygląda praca takiego mężczyzny?? No sielanka. Zaczyna się od
kawki, potem plotki z kolegami z pracy, sprawdzanie e-maili
facebook’a allegro i auto-moto. Następnie następuje należna
przerwa na drugie śniadanko czyli pyszne kanapeczki, które zawsze
są w plecaczku. W tym wypadku nie trzeba używać żadnego
magicznego zaklęcia-zapytania, bo świeże kanapki od tak pojawiają
się w plecaczku. Kto by się tam na tym zastanawiał w jaki sposób
do niego trafiają? A po posiłku można nareszcie zabrać się do
pracy, ale wiadomo, najpierw kawa.
A
co mężczyźni robią gdy już wrócą do domu po ciężkim dniu
pracy? Oczywiście odpoczywają męczennicy nasi. Najpierw, resztkami
sił, zjadają świeżo podany gorący obiadek, który pojawia się,
podobnie jak śniadanie, za pomocą magicznego zaklęcia: co na
obiad? Później z pełnym brzuchem, zasłaniającym klamrę od
paska, wskakują na kanapę na należyte leżakowanie. I mając w
sobie jeszcze odrobinę energii, decydują się na przełączanie
kanałów w telewizorze lub granie na konsoli. Niestety często
zdarza się tak, że kobiety przeszkadzają w tych zajęciach
relaksacyjnych. A to biegają po pokojach szukając naczyń do mycia,
a to walczą z mopem, to z odkurzaczem, no nie ma chwili spokoju. I
jak tacy biedni mężczyźni mają odpoczywać? Nie pozostaje im już
nic innego, jak udać się do sypialni i tam w łóżku spokojnie
przeglądać internety na smartfonie.
Jak
widać życie mężczyzn jest luzackie, nie mają oni żadnych
obowiązków. Dlatego właśnie kochani nasi panowie doceniajcie
swoje kobiety na co dzień, bo mają one na głowie o wiele więcej,
niż piękne fryzury ;)
czwartek, 21 maja 2020
środa, 20 maja 2020
Kociaki i psiaki jak dzieci
Co by było, gdybyśmy traktowali zwierzęta dosłownie jak nasze
dzieci? Szalony pomysł? Z pewnością, ale zobaczmy jak mogłoby to
wyglądać.
Przynosimy naszego niemowlaczka do domu po raz pierwszy. Oczywiście
śpioszki dla psa w niebieskie kosteczki a dla kota w różowe rybki
to podstawa. Naszym pociechom musi być ciepło w przednie łapki, w
tylne łapki i w ogonek. Nasze maleństwo jeszcze śpi, więc
delikatnie wkładamy je do łóżeczka, a gdy się obudzi dostanie
buteleczkę z ,,naturalnym’’ mlekiem bez laktozy, żeby nie
zaszkodziło. A po karmieniu wiadomo trzeba delikatnie poklepać
nasze maleństwo po pleckach, żeby się odbiło.
Pokój dla naszej pociechy również musi być odpowiednio
przygotowany. Dla psa mięciutki dywan w obróżki, tapeta w
dalmatyńskie cętki, urocze lampeczki w kształcie kości a nad
łóżeczkiem wiszące gryzaki z kolorowymi kapciami i kurczakami.
Dla kotów podobnie. Dywan w łatki, tapeta w cętki, lampki w rybie
ości, a nad łóżeczkiem wiszące kolorowe motki do zabawy.
Naszym pociechom czas upływa głównie na spaniu, wołaniu swoich
mam, by je nakarmiły czy zmieniły pieluszkę albo po prostu
przytuliły i podrapały za uszkiem. My matki z utęsknieniem
czekamy, aż pojawi się pierwszy kiełek, a także kiedy w końcu
nasz kotek powie swoje pierwsze MIAU, a psiak pierwsze, pełne grozy
HAU. Cieszmy się tymi chwilami, bo czas szybko leci i nim się
obejrzymy będziemy musieli wysłać nasze pociechy do szkoły.
Kotom poleca się trzy rodzaje szkół:
1) gimnastyka artystyczna - tutaj koty na zajęciach z jogi uczą się
jak poprawnie rozciągać swoje ciało oraz jak poprawnie spadać na
cztery łapy. Wykonują masę ćwiczeń z podskokami i przewrotami.
Na wzmocnienie mięśni organizowane są zajęcia z wspinaczki
meblowej oraz ćwiczenia z szarfą czyli głównie z firanką.
2) wojskowa – tu głównie organizowane są zajęcia w terenie.
Koty uczą się jak poprawnie biegać po trawie, jak chować się
przed wrogiem, jak zrobić kryjówkę zarówno na lądzie jak i w
koronach drzew oraz jak podstępnie skradać się pod bazę
nieprzyjaciela. Tutaj trenuję się także walkę wręcz, którą
ćwiczy się na myszach lub małych ptaszkach.
3) muzyczna – idealna dla kotów z artystyczną duszą. Tutaj uczą
się śpiewać, panować nad swoim głosem oraz poprawnie go
modulować na masę różnych sposobów, gdzie nawet nauczyciele nie
wiedzą ile jest tych sposobów, ponieważ wciąż powstają nowe.
Natomiast dla psów dostępne są dwa rodzaje szkół:
1) policyjna – wymagająca szkoła dla ambitnych psów, które uczą
się tutaj posłuszeństwa, prawa czyli co im wolno a czego nie,
poznają techniki śledztwa czyli jak wywąchać smakołyki lub
znaleźć zagubionego kapcia. Organizowane są także zajęcia z
samoobrony nazywane potocznie: pies zaczepia, a pan go broni.
2) cyrkowa – najbardziej popularna szkoła, tutaj psy uczą się
masy zabawnych sztuczek takich jak podawanie łapy, aportowanie,
żonglowanie jednym freezbe, przeskakiwanie przez przeszkody czy też
wycie na zawołanie.
Oczywiście może zdarzyć się też tak, że nasze pociechy wpadną
w złe towarzystwo. Koty często zakładają kocie gangi, wdają się
w bójki zarówno z innymi kotami jak i z dużo większymi psami.
Wielokrotnie dochodzi do rabunków, koty kradną głównie jedzenie,
a także drobne, łatwo uciekające przedmioty. Natomiast psy często
biorą udział w nielegalnych walkach w klatkach, oczywiście za
kości, a także zajmują się sutenerstwem. Za takie czyny wiadomo,
grozi im schronisko dla zwierząt.
Dlatego musimy pamiętać jak ważne jest odpowiednie wychowanie
naszej pociechy, która potrzebuje wiele miłości i zrozumienia.
Pamiętajmy o bezstresowym wychowaniu, zamiast stosowania kar
tłumaczmy naszym podopiecznym co jest dobre, a co złe.
A jaki morał płynie z tej oto wypowiedzi? A no taki żebyśmy nie
uczłowieczali naszych zwierząt, ponieważ w ten sposób po prosty
robimy im krzywdę. Zamiast dopasowywać zwierzęta do nas,
obserwujmy i uczmy się ich naturalnych zachowań. Kochajmy zwierzęta
za to jakie są i dawajmy im to czego potrzebują, a odwdzięczą się
swoją niesamowitą i bezwarunkową miłością.
wtorek, 12 maja 2020
Ochotnicza Straż Pożarna
Od
kilku lat mieszkam na wsi, pod jednym z większych miast. Czuję się
tutaj jak księżniczka, która żyła sobie za siedmioma górami i
za siedmioma lasami. Brakuje tylko smoka, a szkoda, bo miałby tutaj
wielu baranów na pożarcie.
Mój
dom znajduje się w ścisłym centrum, to znaczy między jedynym we
wsi sklepem , a remizą. I to właśnie wokół niej dzieją się
najciekawsze rzeczy. Raz grupa miłośników mamrota podtrzymuje
ściany remizy, by ta się nie zawaliła, innym razem młodzież pod
latarniami próbuje przejść na ciemną stronę mocy (a wiadomo że
pod latarnią jest zawsze najciemniej) innym zaś razem kilku
dorosłych, acz halabuśnych (czyt. charakternych) mężczyzn ręcznie
wyjaśnia sprawy między sobą. Ściślej mówiąc życie
roller-coster’owych przygód wrze.
Jednak
nie zapominajmy, że jeśli chodzi o remizę, to strażacy są
najważniejsi. Drogie panie (panowie akurat mogą pominąć ten
akapit) jest w czym wybierać, no jeden przystojniejszy od drugiego.
Ograniczeń wiekowych praktycznie żadnych. Z najkrótszym (stażem
oczywiście) siedemnastolatek, z najdłuższym (nadal mam na myśli
staż) siedemdziesięciodwulatek. Wszyscy silni, zwarci, gotowi i co
najważniejsze, zawsze chętni ( do pracy, rzecz jasna). A te ich
występy? To znaczy zawody strażackie, no dziewczyny nic tylko
zrobić kubeł popcornu i ich podziwiać. Grupa umięśnionych
przystojniaków biega, pokonuje przeszkody, macha tymi swoimi
pukawkami. Ci strażacy wręcz płoną testosteronem, kobiety mdleją
na ich widok, koty wdrapują się na najwyższe drzewa, psy jak
zwykle tylko szczekają, a żaby w stawie robią ,,kum kum”.
Jak
już wspominałam mieszkam niedaleko takiej wylęgarni testosteronu,
czego zazdroszczą mi wszystkie wiejskie dziewczęta. Dlatego
najpiękniejszym dźwiękiem jaki można tu usłyszeć, jest wyjąca
syrena strażacka. To znak, że zaraz się zacznie, że przyjadą pod
moją wieże książęta w białych rumakach, czy tam starych
fiatach, no mniejsza z tym. Z utęsknieniem czekam na ten dźwięk,
wiedząc że będzie zaraz czym nacieszyć oko.
I
w końcu stało się. Gdy nastąpił środek dnia w środku tygodnia,
w środku wsi, która jest pępkiem tego średniego świata, zaczęła
wyć syrena. Pierwszy sygnał – z wywieszonym jęzorem lecę do
obserwatorium ,czyli do okna w kuchni. Drugi sygnał – czekam na
strażaków, a szyba zdążyła już zaparować. Trzeci sygnał –
ocieram szybę by poprawić ostrość widzenia i niechcący natykam
się na małą kałużę na parapecie. Przy trzecim sygnale zawsze
się pojawia, ale do tej pory jest dla mnie zagadką ,skąd ona się
bierze? Wtem syrena ucichła, na wsi zapanowała cisza, a żaby
przestały kumkać. I co widzę? A no nic. Absolutnie nic. Nikt się
nie pojawił. Pełna żalu, rozczarowania i z postępującą
depresją, wróciłam do swoich codziennych zajęć.
I
tak wieś częściowo spłonęła, gdyż nie pojawił się żaden ze
strażaków. Każdy był w swojej pracy: na budowie, w warsztacie
albo w biurze. I taki już jest urok Ochotniczej Straży Pożarnej,
ochota jest, tylko straży nie ma.
niedziela, 10 maja 2020
Moda 21 wieku
Myśleliście kiedyś o tym co
by były gdyby odwrócić do góry nogami modowe zwyczaje? Jak
wyglądałby taki dzień? Mój wyglądałby tak:
Jak każdego ranka
przygotowuję strój do biura i jak zwykle mam problem. Tym razem
zdecydowałam się na dwu częściowy strój czyli biały stanik i
czarne slipki a na nogi czarne płetwy. I oczywiście czerwony
czepek na głowę. U nas w firmie dress-code odgrywa kluczową rolę
i czepek trzeba mieć zawsze, zarówno zimą jak i latem, co bywa
uciążliwe. Góra od stroju musi zakrywać 4/6 piersi, większe
dekolty są surowo zabronione. Natomiast slipki mogą odkrywać
skrawek pośladków. Niektóre panie zakładają stringi ale wtedy
wszyscy krzywo na nie patrzą. Szefostwo zdecydowanie nie życzy
sobie takiej wulgarności w miejscu pracy. Przynajmniej z płetwami
nie ma takich problemów ponieważ wszyscy bez wyjątku nosimy czarne
i tej samej długości. Panowie dodatkową zawsze muszą mieć
założone okulary pływackie, a maski z rurką mogą nosić tylko
dyrektorowie.
Gdy wracam po pracy do domu, od razu wskakuję w długą suknie balową. O tak, to zdecydowanie o wiele wygodniejszy strój. Gdy sprzątam dom rozkloszowany dół sukni wręcz pomaga mi w zamiataniu podłogi. Przy polerowaniu również staje się pomocny, ponieważ nie muszę tego robić na kolanach wystarczy, że delikatnie je ugnę . W ten sposób krzątając się po domu mam pozamiatane i wypolerowane podłogi. Natomiast co trzeci dzień mam w zwyczaju sprzątaniu kurzów z lamp, rolet, półek i wszystkiego, o co uda mi się zahaczyć. Dlatego w takie dni zakładam kapelusz z pawim piórem. Mam jeszcze jeden przydatny dodatek ubioru jest to również kapelusz, lecz tym razem z woalką. I pomaga mi przy gotowaniu. Przy smażeniu nie opryskam twarzy olejem, nie zaparują mi okulary przy pochylaniu się nad gorącymi garnkami, a gdy dołożę sobie drugą woalkę, mąż nie widzi gdy coś podjadam. Uwielbiam ten luz, gdy nie muszę się przejmować w czym chodzę po do domu.
Po domowych obowiązkach,
pora na trening. Idę pobiegać. Zakładam szpilki , koniecznie
rozmiar za duże, by lepiej się trzymały na nogach, do tego
materiałowa mini dla wygody, a na górę musowo białą koszula,
zazwyczaj zakładam na nią marynarkę. Co prawda nie jest konieczna,
ale lubię jak jest mi ciepło, a gdy jednak zrobi się za gorąco
zawsze mogę ją zawiązać na biodrach. Oczywiście na trening
zawsze zabieram kopertówkę, by mieć gdzie schować wodę do picia.
Natomiast na nodze, tak dla bezpieczeństwa i większej higieny,
zawsze mam podwiązkę, by w razie czego mieć czym otrzeć pot z
czoła.
Wieczorem mąż zarezerwował
stolik w ekskluzywnej restauracji, już nie mogę się doczekać.
Oczywiście zakładamy najelegantsze ubrania z topowych domów mody,
nasze ulubione to Dolcze&Pidżama oraz Coco Szraflonelle. Mąż
zakłada elegancką, lnianą koszulę do kostek, z butonierką w
kieszonce oraz dopasowaną szlafmycę, a na nogi najnowszy hit –
kapcie z wężowej skóry. Natomiast ja tym razem postawiłam na
aksamitną, dwuczęściową piżamę a na nogi skarpety frote za
kolana. Jako dodatek zabieram złoty nocnik z uchem, w którym
zmieszczą się potrzebne rzeczy takie jak klucze, telefon, portfel i
dokumenty. Obydwoje z mężem lubimy tak prestiżowe kostiumy, które
wywołują zazdrosne spojrzenia biedoty, która w swoich żałosnych
strojach może iść wyłącznie na Piżama party.
Dzień się już skończył,
więc pora przygotować się do snu. Szybko wskakuję w pikowaną
kurtkę i termiczne spodnie, bo uwielbiam dwuczęściowe stroje do
spania, są takie praktyczne. Na oczy zakładam gogle, by móc spać
dłużej, a na nogi narty, by stopy nie zmarzły w nocy. Kijki zawsze
trzymam przy nocnej szafce, by chronić się przed niechcianą ciążą,
bo antykoncepcja XXI wieku to ważna rzecz!
niedziela, 3 maja 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Fioletowy banan
Pewnego dnia powiedziałam swojej przyjaciółce, że napiszę dla niej krótką historyjkę, pod warunkiem, że mi poda 5 równoważników zdań. ...
-
Rok 2020 był zachłannym rokiem. Nie wystarczyło mu, że był rokiem przestępnym, bądź jak mówią niektórzy przestępczym, ani to, ...
-
Kochani, dzisiaj opowiem wam o mojej przyjaciółce, która właśnie obchodzi urodziny. Tak, dała swojemu tatusiowi najlepszy prezent na...

