niedziela, 10 maja 2020

Moda 21 wieku




     Myśleliście kiedyś o tym co by były gdyby odwrócić do góry nogami modowe zwyczaje? Jak wyglądałby taki dzień? Mój wyglądałby tak:

     Jak każdego ranka przygotowuję strój do biura i jak zwykle mam problem. Tym razem zdecydowałam się na dwu częściowy strój czyli biały stanik i czarne slipki a na nogi czarne płetwy. I oczywiście czerwony czepek na głowę. U nas w firmie dress-code odgrywa kluczową rolę i czepek trzeba mieć zawsze, zarówno zimą jak i latem, co bywa uciążliwe. Góra od stroju musi zakrywać 4/6 piersi, większe dekolty są surowo zabronione. Natomiast slipki mogą odkrywać skrawek pośladków. Niektóre panie zakładają stringi ale wtedy wszyscy krzywo na nie patrzą. Szefostwo zdecydowanie nie życzy sobie takiej wulgarności w miejscu pracy. Przynajmniej z płetwami nie ma takich problemów ponieważ wszyscy bez wyjątku nosimy czarne i tej samej długości. Panowie dodatkową zawsze muszą mieć założone okulary pływackie, a maski z rurką mogą nosić tylko dyrektorowie.
      
     Gdy wracam po pracy do domu, od razu wskakuję w długą suknie balową. O tak, to zdecydowanie o wiele wygodniejszy strój. Gdy sprzątam dom rozkloszowany dół sukni wręcz pomaga mi w zamiataniu podłogi. Przy polerowaniu również staje się pomocny, ponieważ nie muszę tego robić na kolanach wystarczy, że delikatnie je ugnę . W ten sposób krzątając się po domu mam pozamiatane i wypolerowane podłogi. Natomiast co trzeci dzień mam w zwyczaju sprzątaniu kurzów z lamp, rolet, półek i wszystkiego, o co uda mi się zahaczyć. Dlatego w takie dni zakładam kapelusz z pawim piórem. Mam jeszcze jeden przydatny dodatek ubioru jest to również kapelusz, lecz tym razem z woalką. I pomaga mi przy gotowaniu. Przy smażeniu nie opryskam twarzy olejem, nie zaparują mi okulary przy pochylaniu się nad gorącymi garnkami, a gdy dołożę sobie drugą woalkę, mąż nie widzi gdy coś podjadam. Uwielbiam ten luz, gdy nie muszę się przejmować w czym chodzę po do domu.

     Po domowych obowiązkach, pora na trening. Idę pobiegać. Zakładam szpilki , koniecznie rozmiar za duże, by lepiej się trzymały na nogach, do tego materiałowa mini dla wygody, a na górę musowo białą koszula, zazwyczaj zakładam na nią marynarkę. Co prawda nie jest konieczna, ale lubię jak jest mi ciepło, a gdy jednak zrobi się za gorąco zawsze mogę ją zawiązać na biodrach. Oczywiście na trening zawsze zabieram kopertówkę, by mieć gdzie schować wodę do picia. Natomiast na nodze, tak dla bezpieczeństwa i większej higieny, zawsze mam podwiązkę, by w razie czego mieć czym otrzeć pot z czoła.

     Wieczorem mąż zarezerwował stolik w ekskluzywnej restauracji, już nie mogę się doczekać. Oczywiście zakładamy najelegantsze ubrania z topowych domów mody, nasze ulubione to Dolcze&Pidżama oraz Coco Szraflonelle. Mąż zakłada elegancką, lnianą koszulę do kostek, z butonierką w kieszonce oraz dopasowaną szlafmycę, a na nogi najnowszy hit – kapcie z wężowej skóry. Natomiast ja tym razem postawiłam na aksamitną, dwuczęściową piżamę a na nogi skarpety frote za kolana. Jako dodatek zabieram złoty nocnik z uchem, w którym zmieszczą się potrzebne rzeczy takie jak klucze, telefon, portfel i dokumenty. Obydwoje z mężem lubimy tak prestiżowe kostiumy, które wywołują zazdrosne spojrzenia biedoty, która w swoich żałosnych strojach może iść wyłącznie na Piżama party.

     Dzień się już skończył, więc pora przygotować się do snu. Szybko wskakuję w pikowaną kurtkę i termiczne spodnie, bo uwielbiam dwuczęściowe stroje do spania, są takie praktyczne. Na oczy zakładam gogle, by móc spać dłużej, a na nogi narty, by stopy nie zmarzły w nocy. Kijki zawsze trzymam przy nocnej szafce, by chronić się przed niechcianą ciążą, bo antykoncepcja XXI wieku to ważna rzecz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fioletowy banan

     Pewnego dnia powiedziałam swojej przyjaciółce, że napiszę dla niej krótką historyjkę, pod warunkiem, że mi poda 5 równoważników zdań. ...