czwartek, 12 listopada 2020

Fioletowy banan


    Pewnego dnia powiedziałam swojej przyjaciółce, że napiszę dla niej krótką historyjkę, pod warunkiem, że mi poda 5 równoważników zdań. Zgodziła się i wybrała takie:

złota pogoda, gęsty las, soczyste opony, kruchy żwir i fioletowy banan. Co z tego powstało? Zobaczcie sami.

    Gdy w Polsce nastała złota jesień, w Afryce trwała piękna złota pogoda. Uroczy murzynek Bambino Umtete obiecał swojemu przyjacielowi, że wezmą udział w konkursie organizowanym w związku z Dniem Śpiewającego Słonia i razem namalują obraz. Tak się złożyło, że mały Umtete miał farby, a jego przyjaciel tylko pędzle. Niestety mieszkali bardzo daleko od siebie, dlatego obydwoje zdecydowali, że skoro Umtete ma trójkołowy rowerek, to on przywiezie farby do swojego przyjaciela. W tym celu Umtete przymocował wszystkie puszki z farbą do rowerka i wyruszył w daleką drogę.

     Chcąc zaoszczędzić jak najwięcej czasu, postanowił jechać drogą na skróty przez gęsty las, zwany potocznie dżunglą, a następnie przemknąć przez plantację bananów, za którą mieszkał jego przyjaciel. Trasa, którą wybrał, wcale nie była łatwa do pokonania, ale w końcu czego nie robi się dla przyjaciół? Po pokonaniu kilku dołków, strumyczków, ostrych zakrętów i stromych wzniesień, Umtete w końcu znalazł się na górce, z której było widać całą plantację bananów. Powoli i w pełnym skupieniu zaczął zjeżdżać z górki, lecz ku jego zaskoczeniu, bardzo szybko zaczął nabierać prędkości. Nie przejął się tym zbytnio, ponieważ taka szybka jazda, po kruchym żwirze, sprawiła mu sporo radości. Śmiał się tak głośno, że nie słyszał jak podskakują puszki z farbami i niebezpiecznie o siebie uderzają.

    Na plantacje wpadł niczym błyskawica. Jego rowerek nadal był rozpędzony, dlatego chłopiec nie zauważył wystającego z ziemi korzenia, na którego nieszczęśliwie najechał tylnym kołem. Rowerek przechylił się na jeden bok i Bambino przez moment jechał tylko na dwóch kółkach. Biedak próbował odzyskać równowagę, lecz naglę wjechał w kupę bananów, przez co opony w rowerku stały się bardzo soczyste, a to niestety doprowadziło do katastrofy. Rowerek tak pechowo się przewrócił, że Bambino spadł, a jedna puszka z farbą się odczepiła i wyleciała w powietrze, a na dodatek, gdy spadła, to tak mocno uderzyła o ziemie, że aż się otwarła i cała farba wylała się na banany, zostawiając na nich mnóstwo kolorowych plam.

    Umtete był troszkę potłuczony, ale nic poważnego mu się nie stało, martwił się tylko stratą farby i tym, że zawiedzie swojego przyjaciela. W pewnej chwili chłopiec usłyszał śpiewające słoniki, pracujące na plantacji i w tym samym momencie zauważył coś wyjątkowego w poplamionej kupce bananów. To nasunęło mu do głowy świetny pomysł! Zabrał delikatnie te piękną rzecz i już bez większych przygód dojechał do swojego przyjaciela.

    Wieczorem odbyły się uroczystości z okazji Dnia Śpiewającego Słonia oraz ogłoszenie zwycięzcy konkursu. Wygrał oczywiście Bambino Umtete i jego przyjaciel! Chłopcy stworzyli obraz śpiewającego słonia we wszystkich możliwych kolorach, a za trąbę temu słoniu posłużył przyklejony do obrazu fioletowy banan.

                                                                                                                               KONIEC

Fioletowy banan

     Pewnego dnia powiedziałam swojej przyjaciółce, że napiszę dla niej krótką historyjkę, pod warunkiem, że mi poda 5 równoważników zdań. ...